niedziela, 17 marca 2013

Jedzenie na diecie

Pewnie niektóre z Was tak jak ja zastanawiają się, czy takie jedzenie od dietetyka jest smaczne? Czy trzeba się jakoś specjalnie męczyć że by to w siebie wmusić? A może właśnie o to chodzi żeby byłe niedobre i nie chciało nam się tego jeść? Otóż nie! Kwestia gustu... ale jak dla mnie (przyzwyczajonej do dietetycznego jedzenia) wszystko w mojej diecie jest smaczne. Jedyne co mi przeszkadza to sok pomidorowy, jest dla mnie zbyt kwaśny.

Oto moje przykładowe śniadanie:

Przepyszna owsianka! Ja  akurat gotuję płatki najpierw na wodzie, a później dodaję mleko. To coś na wierzchu to suszone morele i orzechy - mało, ale zawsze :)

Zawsze w niedzielę robię coś, co wymaga dłuższego przygotowania. W tym przypadku jest to tak smaczny schab, że poproszono mnie, abym następnym razem przygotowała to danie dla dwóch osób.
Do tego buraczki oraz kasza gryczana mmm... Chciałoby się rzec "łakocie i witaminy" :)

II śniadanie i podwieczorek to przeważnie owoc lub jogurt z otrębami. Otręby mi nie za bardzo podchodzą, ale zawsze wtedy przypominam sobie, że mają tyle błonnika... :]

Kolacja wygląda mniej więcej tak:
Tutaj wspomniany sok pomidorowy...
A tak ogólnie to, to jest to co Monika lubi najbardziej - szyneczka :D

W ciągu ostatnich 2 tygodni (bo od tylu stosuję dietę), zanotowałam bardzo duży spadek wagi - aż 3,6 kg. Mam nadzieję, że to ta woda, której muszę się z siebie pozbyć. Przez ostatnie 4 dni spadek wagi był niewielki w porównaniu do reszty, bardzo starałam się ustalić, co robię nie tak. Przyszło mi na myśl, że przestałam się tak ostro pilnować z wodą, którą muszę pić. Dziś już się trochę poprawiłam, ale jeszcze zostało mi  pół litra do wypicia:)

Piszcie, pytajcie, komentujcie, obserwujcie !
Pozdrawiam
Monika

1 komentarz: