piątek, 1 marca 2013

PROJEKT 54

Nazywanie projektem różnego typu przedsięwzięć to zdecydowanie amerykańska naleciałość. Kiedyś (przynajmniej dla mnie) projektem był jakiś byt artystyczno-graficzny np. projekt osiedla,  makieta, rysunki...
Jednakże nazywanie projektem czegoś co niekoniecznie ma postać materialną i niekoniecznie jest czymś artystycznym bardzo mi się podoba dlatego postanowiłam nazwać "to" projektem.

Co to jest "to"?

Dla mnie, przedsięwzięcie, przygoda, być może nowy styl życia. To coś co postanowiłam, że zrobię, ażeby porządnie się do tego zabrać postanowiłam nazwać "to" projektem, bez bagatelizowania sprawy, bo w końcu to coś na czym bardzo mi zależy. Jest to tak bardzo ważne, że postanowiłam nawet zmienić adres tego bloga. 
Do rzeczy. Projekt polega na schudnięciu. Czyli ostra i  intensywna praca nad sobą, po to by nie narzekać ale wziąć się w garść i zacząć kolejny ale za to ostatni raz wszystko od nowa jeszcze raz. Tym razem tak jak to powinno być zrobione za każdym poprzednim razem.

A co to tak właściwie 54?

54. próba odchudzania? w 54 dni mam zamiar osiągnąć cel? a może będę jadła tylko 54 produkty i żadnych innych? Nie. 54 to ilość kilogramów które chcę mieć, które będzie oznaczało, że faza chudnięcia się zakończyła. To produkt finalny projekty czyja Ja mająca na wadze 54 kilo. 
Można kwestionować to dlaczego akurat 54, że to może za mało, że wyrabiając sobie mięśnie mogę tego nigdy nie osiągnąć itd... ryzyko istnieje. Chciałam mieć jednak cyfrowy cel do którego do którego dążę.

Na czym będzie polegał projekt?

W tej kwestii nie będzie niestworzonych i innowacyjnych rzeczy. Przykro mi, wszystkie ideologie nie runą w gruzach bo nie będzie to nic odkrywczego. 
DIETA+TRENING

Ale co ta za dieta i skąd ją wzięłam?

Odchudzam się od liceum i raz byłam na diecie raz nie i tak na przemian. Od zawsze maiłam lekką nadwagę i wydawało mi się, że jest trochę większa niż inny dziewczyny. Ale w końcu po 8 latach (jednak ostatnio waga znacznie wzrosła z powodu walki z niedoczynnością tarczycy) poszłam po rozum do głowy :) (chyba po prostu musiałam dojrzeć do tego) zawitam u progu dietetyka. Po obszernym wywiadzie po tygodniu dostałam rozpisaną dietę i dziś jest pierwszy dzień stosowania :)

Trening

Jak wiedza powszechna mówi, należy ćwiczyć aby polepszyć przemianę materii, spalić kalorie i ujędrnić ciało. Tak więc będę ćwiczyć z Ewą Chodakowską minimum 3 razy w tygodniu 

Mam nadzieję wrzucać jak najczęściej posty- raporty z zdjęciami jedzenia, ubytkiem kg oraz wynonanymi treningami.
Jeśli macie pytania odnośnie diety, treningów lub czegokolwiek o czym wspomniałam Piszcie!

Pozdrawiam

Monik

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz